Darmowe pozycjonowanie, które nie jest darmowe – kliencie czytaj umowy

Dziś w moje łapska wpadła umowa poznańskiej firmy na P… opisywanej szeroko na forum PiO. Cóż … mogę stwierdzić, że ewidentnie klienci nie czytają umowy a potem jest płacz i zgrzytanie zębów ale po kolei i do rzeczy.

Serwis: niedotknięty, niezoptymalizowany, z błędami szkolno-podstawowymi w SEO – tragedia.

Tłustym drugiem i powiększoną czcionką jest napisane, że we wskazanym terminie (3 miechy) pozycjonowanie jest za darmo oraz że w tym właśnie terminie umowe można wypowiedzieć ze skutkiem natychmiastowym. Dopiero pod tym jest napisane, że dalej jest płatne …

Umowa z kwiatkami:

1. Zleceniodawca wyraża zgodę na wykorzystanie nazwy, logotypu  lub adresu strony WWW Zleceniodawcy na potrzeby marketingu Zleceniobiorcy – uważam, że jest to wykorzystywanie prawa do ingerencji w stronę, daje pole do wykorzystania logotypów klienta w „niecnych celach” jak również daje prawo do umieszczenia linka na stronie klienta

2. W zakresie odpowiedzialności Zleceniobiorcy – Odpowiedzialność z tytułu ewentualnie utraconych korzyści lub szkód pośrednich jest wyłączona – umowa w sposób ewidentny narusza prawo do dochodzenia odszkodowania z tytułu źle prowadzonych działań przez Zleceniobiorcę – zapis taki narusza prawa klienta. Skąd inąd prawo do odszkodowania należy się zawsze – tak mi kiedyś powiedział jeden prawnik i tej wersji będę się trzymał.

3. Okres wypowiedzenia – kwiatek GIGANT – 6 miesięcy

4. Drugi kwiatek GIGANT to „Ze względu na rozproszoną strukturę oraz wewnętrzną organizację spółki ewentualne oświadczenie o rozwiązaniu umowy kierowane do Zleceniobiorcy uznaje się pod rygorem nieważności za skutecznie doręczone wyłącznie jeżeli zostanie sporządzone na piśmie i dostarczone w tej formie za pośrednictwem Poczty Polskiej lub kuriera na aktualny adres zgodnie z wpisem w Krajowym Rejestrze Sądowym” … i tak dalej aż do … „Za datę wpłynięcia pisma uznaje się datę jego nadania”. – ostanie zdanie daje przynajmniej możliwość skorzystania ze stempelka na poczcie ale i tak wysyłałbym wszystko za potwierdzeniem odbioru. Niestety umowa nie daje możliwości wysłania korespondencji na adres zawarty w umowie tylko trzeba śledzić KRS w tej kwestii – moim zdaniem zapis w umowie MUSI być sztywny. Dodatkowo o ile się nie mylę, fax jest również uznawany w KC za dokument wiarygodny i uznawany powszechnie w polskich sądach.

5. Na 15 fraz, które są SEOwane, 5 klienckich jest „olanych” – są poza top10, natomiast pozostałe 10 siedzi w top1 no i klient jest „kasowany” na 2350 zł netto co miesiąc !!! Sprawdziłem, że frazy są często 3-4 wyrazowe, liczba wyników wyszukania to ledwie 40-50 tys i konkurencja ZEROWA !!

A teraz kwiatek największy ! Przeogromny – normalnie BAOBAB !

Pozycje za konkretne frazy sprawdzane są RAZ NA TYDZIEŃ i z tego wyciągana jest ŚREDNIA i ta ŚREDNIA jest podstawą do naliczeni akonkretnej kwoty za pozycjonowanie.

Czyli jeśli np: 3.09, 10.09, 17.09 i 24.09 za każdym razem mamy pozycję 1,2,1,2 to średnio daje to … 1 !! Średnia wyciągana zaledwie z 4 pozycji w miesiącu – toż to po prostu czysta kpina i robienie klienta w żabę. Pomijam fakt, ze klient jest nieświadomy ale jest to ewidentne działanie na jego szkodę.

Na zakończenie przypomnę: klient sam sobie był/jest winny bo nie doczytał. Ja tylko naświetlam problemy w umowie.

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (2 głosów, średnia: 5,00 z 5)

Paweł Gontarek

Paweł Gontarek - Zgred - pasjonat SEO, staram się zrozumieć czym jest i jak działa SEM oraz UX.

Ten wpis ma 25 komentarzy
  1. Rozwiązanie umowy na adres z KRS i 6-cio miesięczny okres wypowiedzenia raczej skutecznie by mnie odstraszył. Jeśli ktoś robi problemy z rozwiązaniem umowy to jest podejrzane. Pomijając kwestie etyki, to z drugiej strony mały szacuneczkos dla copywriterów którzy sprzedają takie umowy, bo skoro jest napisane że usługa płatna, a klient podpisuje myśląc że jest darmowa to wow!

  2. a ja powiem tak: klient nie ma możliwości sprawdzenia jak „profesjonalna” jest jego firma, a umowy dość często nie dają możliwości bezstratnego wypowiedzenia, gdy firma nie ma wyników. W ogóle sądzę, że zatrudnianie firmy do pozycjonowania to trochę głupota.

  3. Oj dużo moglbym opowiadać :) umowę wertowalem,i negocjowalem dla klienta dlugi czas.
    Wciskali z 50 fraz bo wybrane przeze mnie są za trudne do pozycjonowania i trzeba koniecznie dobrać inne frazy :)
    Dla mnie najgorsze byly stawki gdzie roznice między programi 1-3, 4-7… byly doslownie 5% co bylo dla mnie nie do przyjecia

  4. Takie bambusy w przyrodzie muszą istnieć, bo klient po przejściach bardziej docenia pewne zapisy w umowie, których wcześniej by nie zauważył. A tak btw, ciekawe ile tracą punktów reputacji na takich chwytach i czy ma to wpływ na dochodowość firmy…

  5. Powiem tak – masakra. Czytałem z uśmiechem na ustach ale jednocześnie czułem niesmak. Sprawdzanie pozycji raz na tydzień to już po prostu śmiech w żywe oczy. Pewnie jeszcze wybierają najlepsze pozycje z całego tygodnia i z nich wyciągają średnią ;)

  6. Za darmo to można dostać po mordzie. Jak ktoś oferuje coś darmowo przez 3 miesiące, to oczywiste że później to sobie odbije, ale jeszcze mnóstwo ludzi jak widzi: DARMOWO,GRATIS to się ślini i nie czyta dalej. Jest to prowadzenie biznesu na krótką metę (w teorii) bo szybko wieść o tej cudownej firmie się rozejdzie i skończą się klienci, ale wtedy zamyka się firmę, otwiera drugą i dalej nabijanie ludzi w butelkę, którzy nie czytając umowy sami tam wskakują.

    Live is brutal i full of zasadza – Fajny artykuł, choć podniósł mi ciśnienie.

  7. Hahaha teraz sobie zadajcie pytanie kto takie umowy podpisuje i czy poważnie podchodzi do SEO. Szkoda, że później klient płacze i gada na około jak go oszukali a tak naprawdę wystarczyło posiedzieć 1h krócej przed TV i przejrzeć umowę.

  8. Doskonały artykuł, pokazuje czym się różnią firmy których jedynym atutem jest dowolna, dostępna na rynku „dodawarka” od takich, które chcą rzeczywiście pomóc klientowi.

    Zastanawiam się, kiedy zobaczę u swoich klientów umowę na pozycjonowanie, w której jedyną podstawą płatności za pozycję strony będzie Google Webmasters Central… :)

  9. Tez właśnie miałem pisać o Procreate :) (Ups zdradziłem nazwę:P) Jednak to co się mówi o Poznaniach to prawda już druga firma z Poznania która… Nie wiem nawet jak nazwać to co Oni robią:P

  10. Obie poznańskie firmy są opisane w tym wpisie. Ponieważ jedna z firm ma dobrze prosperujący dział prawno-windykacyjny, trzeba było wymazać ich nazwy oraz złagodzić ton wypowiedzi.

  11. Witam,

    ostatnio interesuję się tematem SEO, gdyż ruszam z własną działalnością, a temat pozycjonowania jest ciekawy.

    Być może udałoby się zrobić czarną listę firm stosujących złe praktyki? Wymienić z nazwy i opisać co jest nie tak. Tym samym uczciwe firmy i specjaliści zyskaliby, a klienci uzyskaliby info nt. tych których się wystrzegać.

    Co o tym myślicie?

  12. Czarna lista – nie ma problemu – tylko jej wywieszenie byłoby narażeniem się na sankcje prawne i wysokie odszkodowania oraz długie procesy.

    Chyba, że ktoś to wywiesi „anonimowo” w singapurskim serwisie lub w USA (gdzie jest wolność słowa).

  13. Kierunek chyba dobry ale niezgodny z naszym prawem.
    Mógłby być z tego problem. Możesz opisywać swoje odczucia ale nie możesz narazić cwaniaków na uszczerbek w wizerunku ich firmy.
    Problem w tym że takie firmy jak ty są narażone na utratę wiarygodności bo klient się odwróci na samo słowo pozycjonowanie a tacy jak P… będzie dalej łowić klientów na telefon i zmyłki. Jeden telemarketer robi dziennie około 200 telefonów. Dobry współczynnik pozyskania klienta to 1/10 co daje 20 firm dziennie ,niech połowa zostanie wymanewrowana to znaczy że 10 firm jest ich
    Średnio wołają o 8 do 12 tys od klienta. Uśredniając daje 100 tys za jeden dzień obrotu w tym biznesie Zakładając nawet 80 % kosztu (bo coś trzeba robić) to mamy 20 tys A co jeśli telemarketerów jest kilku.
    To oczywiście uproszczenie ale chyba wiele mówi.
    Oczywiście jakakolwiek zbieżność jest przypadkowa ;)

  14. Krystian gwarantuje Ci że 98% tych ludzi wcale nie wie co to jest SEO i tak naprawdę wiedzieć nie musi Ważne jest to że ma takiego gościa jak np Ty i ten gość rzetelnie zrobi co do niego należy z normalne pieniądze. I to wszystko.
    A co to za ludzie? Tacy sami jak Ty twój ojciec czy matka. Tak zapytam aby to zobrazować. Prawdopodobnie masz samochód i ubezpieczenie na niego. Podpisujesz umowę raz w roku a czy wiesz ile wynosi suma gwarancyjna w oc na życiu i zdrowiu albo jak rozkłada się wypłata odszkodowania przy winie obopólnej ? Czy będziesz to sprawdzał dopiero jak Ci to będzie potrzebne. A dla pikanterii powiem ci tylko że umowy z zakresu OC reguluje ustawa „Ci ludzie” jak piszesz opierają się tylko o KC. Byłbym bardzo ostrożny w takich opiniach bo nie ma ludzi którzy wiedzą wszystko Od tego są specjaliści aby z nich wiedzy korzystać. Tu problem że w odniesieniu do przedmiotowej firmy wile osób ma poczucie że przez pseudo fachowców zostali oszukani.

  15. Sorki że teraz daje komentarz i odkopuje temat ale w każdej branży tak jest :(

    zaprowadzając samochód do mechanika nie mam pewności co on tam robi i czy faktycznie byłą potrzeba wymiany tych części :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Analiza SWOT witryny internetowej dla klienta

Dzisiaj jeden z moich nowych klientów otrzymał z dużej, Szacownej (sic!) firmy SEO analizę SWOT Postanowiłem podzielić się z Wami...

Oferty pozycjonowania stron zamieszczanych na „gruponach”

Ilekroć widzę takie oferty gęba szeroko mi się uśmiecha i jednocześnie smutek mnie ogarnia. Uśmiecham się, ponieważ dość szybko tacy...

Zamknij