skip to Main Content
+48 606 628 628 info@zgred.pl
Adrian Paq Pakulski

Jak znaleźć dobrą wygasłą domenę? Potrzebujesz Xenu, mocne łącze i trochę czasu

Masz dwie opcje. Pierwsza to taka, że kupujesz od Adama jeden z pakietów w Wygasłe, którego narzędzie na bieżąco skanuje listy domen wygasających przez NASK, albo szukasz domen, jakie w jego bazie danych z jakiegoś powodu się nie znalazły. Bo są np. domenami tłusto podlinkowanymi, ale właściciel porzucił je 3, 4, 5 lat temu albo jeszcze dawniej i nikt ich nie wyłapał. I tą drugą opcją dziś się zajmiemy.

To może jakaś wygasła subdomena z darmowego aliasa?

Zacznijmy od tego, że „darmowych” subdomen zostało już niewiele. Republika.pl jest skończona, więc o przechwytywaniu subdomen możesz zapomnieć. Szkoda, bo wiele z nich miało linki z Wikipedii, stron rządowych i innych źródeł, do których nie dorwiesz się od tak. Co lepsze – od 1 lipca br. skończyła się także możliwość przedłużania domen tzw. niedostępnych. Panel użytkownika został wyłączony, a zewnętrzne odblokowanie np. tej strony nie działa, bo landing page pod adresem http://republika.onet.pl/odblokuj.html został usunięty i Onet zrobił z niego 301 na Republika.pl.

Pytałem administratora Republika.pl o możliwość przywrócenia nieaktywnych stron, ale wygląda na to, że takiej możliwości już nie ma – zostałem poproszony o wskazanie 1 domeny, która ma zostać aktywowana ręcznie. Podałem. Działa. Ale co z pozostałymi 89 subdomenami? Licho.

chlip płacz

Co prawda z polskiego rynku da się wyłapać jeszcze jakieś subdomeny w darmowych aliasach, ale poza garstką większość nie przetrwała, a to znaczy, że w perspektywie długoterminowej szkoda ładować w to $. Poza tym tylko subdomeny w prv.pl i republika.pl miały jakikolwiek sensowny profil BL. Reszta to przypadkowe, jednorazowe skoki gimnazjalistów, którzy zachłyśnięci nowym dodatkiem do Diablo 2 zakładali dzienniczki z tutorialami o tym, jak ubić Baala czarodziejką na 50 poziomie.

Anyway. Z darmowymi subdomenami jest coraz trudniej. Harvestowałem sobie ostatnio dużą listę blogów na Blogspocie i nic nie znalazłem. Adresów było co prawda około 50 tys., ale ani 1 blog ze statusem available. Harvest robiłem na footprincie „site:.blogger.com/profile/ “Blogs I follow”, a potem linki wychodzące wyjąłem Link Extractorem w Scrapeboxie i przeleciałem Vanity Name Checkerem. I to nawet polskie wyniki nie były, a wyników zero. Dosłownie.

Wybrane adresy leciałem ręcznie i wygląda na to, że subdomeny w .blogspot.com usunięte samodzielnie przez właściciela nie podlegają ponownej rejestracji przez innego użytkownika. Trochę się pozmieniało.

Nie mówię, że w ogóle nie da się znaleźć czegoś dobrze podlinkowanego w darmowej subdomenie, bo pewnie da się to zrobić z .wordpress.com i .tumblr.com, ale ogarnięcie czegoś sowicie podlinkowanego i to z polską historią trochę Ci zajmie.

Łapiemy polskie wygasłe domeny

Do meritum. Jeśli nie masz $ albo czasu (bo teraz domeny polskie wygasają nie przez 14 a 30 dni, co robi różnicę, bo teraz szansa na to, że ktoś nieświadomie zapomni przedłużyć domenę jest po prostu niska), to pozostają ci domeny wygasłe.

Scenariusz jest taki:

1. Układamy przykładowego footprinta pod harvest

Musisz ułożyć sobie footprint, z którego zbierzesz listę, powiedzmy, 5000 – 10000 wyników. Na początek, dla rozpoznania tematu w zupełności to wystarczy.

Ja expirek szukam w starych katalogach stron, Zumi etc. Załóżmy, że pozycjonujesz sklep z ubrankami dla dzieci. Wobec tego jeden z footprintów mógłby wyglądać w taki sposób:

ubranka inurl:katalog

Tym footprintem szukamy wszystkich wyników o tematyce ubranek w domenach, które mają w adresie URL – katalog. Katalog jest przykładem nieprzypadkowym, bo znaczna część z nich ma wpisy sprzed wielu lat, a moderatorzy z jakichś powodów nie czyszczą adresów z domen, pod jakimi dziś świecą 301, 404, domeny porzucone, zaplecza etc.

2. Dobra. Footprinta mamy. Czas zrobić harvest. Masz dwie opcje

Albo masz coś do harvestowania, albo nie masz.

  • Scenariusz A: Masz coś do harvestowania

Jak masz, to wrzucasz footprint do Scrapeboxa i gotowe.

  • Scenariusz B: Nie masz harvestera

Jak nie masz, to robisz tak:

Przejdź do wyszukiwarki i Ustawienia » Liczba wyników na stronie » Ustawiasz 1000

ustawienia wyszukiwania

Teraz jeśli wrzucisz footprint, to wyszukiwarka zwróci Ci nie 10, a 100 wyników na stronę.

liczba wyników

Sprawa kolejna – instalujesz do Chrome SEO Moz Bar. Stąd.

Żeby Moz Bar działał, musisz mieć konto na Moz. Jeśli go nie masz, tworzysz je i logujesz się.

Po co nam Moz Bar? Bo za jego pomocą będziesz mógł eksportować wyniki organiczne.

Przejdź teraz do wyszukiwarki, włącz Moz Bar i wpisz nasz footprint.

Wyniki powinny wyglądać tak, jak poniżej:

wyniki SEO Moz Bar

Teraz czas na pobranie wyników. Klikasz w ikonkę Export SERP Analysis to CSV.

export

Uwaga! Wyników pobierz tak dużo, ile możesz. Przejdź na druga stronę, potwórz czynność, tj. pobierz wyniki. Kolejna strona i kolejna. Im więcej wyników pobierzesz, tym większa szansa na wyłapanie jakiejś ciekawej domeny.

Wypluty przez Moz Bar plik otwierasz Excelem (jak Excela nie masz i Open Office ma problem z ogarnięciem komórek, a miał będzie na 100%, to zrób upload tego pliku do Google Arkuszy) i zapisujesz wszystkie adresy URL do pliku txt.

3. Sprawdzamy statusy linków wychodzących

Tę listę trzeba teraz przejrzeć pod kątem linków wychodzących, externali. Musimy sprawdzić, które z linków nie odpowiadają i mają statusy „no such host” – to domeny, które potencjalnie będziesz mógł zarejestrować.

Otwierasz Xenu (Xenu pobierzesz stąd), wybierasz Check URL List (Test) » wybierasz plik .txt, w jakim zapisałeś wszystkie linki wyeksportowane przez Moz Bar

Xenu eksport danych

Teraz czekasz aż Xenu sprawdzi wszystkie adresy URL powiązane i zwróci statusy poszczególnych URL. Posortuj wyniki według statusów i szukaj pozycji „no such host”.

no such host

Tak, wiersze ze statusami „no such host” to Twoja lista potencjalnie wygasłych domen.

Teraz to już luzik, arbizuk i drinki z palemką.

4. Sprawdzamy dostępność

Domeny wypadałoby przefiltrować w kontekście dostępności – odpalasz wobec tego Aftermarket, wybierasz Domeny » Rejestruj domeny »

rejestracja domen

Wrzucasz do boxa po 100 rekordów domen i sprawdzasz dostępność.

Wybierasz Pomyślne operacje » Eksportuj

Zrobione.

Teraz gotową listę wypadałoby przeanalizować jednym z kilku narzędzi. Będziesz potrzebował przynajmniej Ahrefs, MajesticSEO lub Clusterica z darmowym API Moz + Web Archive.

Audytem domen zajmiemy się następnym razem. Stay tuned.

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (7 głosów, średnia: 4,43 z 5)

Adrian Pakulski

Specjalista ds. SEO. Na rynku od 2009 r. Właściciel agencji paq-studio i Redseocopy.pl.

Ten wpis ma 48 komentarzy
    1. @Mariusz, @Łukasz – przecież odpalacie Xenu lokalnie, więc w czym problem, ile Wam z łącza pociągnie? Nie robicie tego na Androidzie żeby płacić za transfer komórkowy.

  1. Wniosek jest taki, że warto zaopatrzyć się w scrapeboxa ponieważ to zaoszczędza sporo czasu. Można puścić harvest a później broken links checkerem sprawdzić sharvestowaną listę ;) Ale rozumiem, że artykuł kierowany raczej do osób, które chcą jak najwięcej zrobić bez wykorzystania płatnych softów więc spoko :)

  2. Pytając z innej beczki. Opłaca się kupić pakiet w wygasłe.net? Domeny te z dobrymi wskaźnikami są dostępne do rejestracji Czy znikają w kilka sekund?

    1. Sprawą oczywistą jest, że jeśli wygasle.net ma kilkuset klientów, to najlepsze domeny są szybko przebierane, ale jeśli ktoś nie ma ani czasu, ani zasobów na szukanie na własną rękę, to pewna alternatywa to jest. Na zaplecze jest wystarczające.

      Ale jak coś tłustszego, to albo pozostaje przechwytywanie Aftermarketem (ewentualnie Premium, ale tutaj skuteczność to 30% tego co robi Aftermarket), albo ręczne skanowanie wyników, o czym piszę w materiale.

  3. Super wpis! Dopiero od nie dawna zacząłem zajmować, a może raczej interesować tzw. flippingiem domen, dlatego wiele mnie ten post nauczyl!

  4. Bardzo fajny wpis. Konkret Tak sobie myślę, że jeśli chodzi o eksport URL z SERP-ów to można alternatywnie wykorzystać synergię dwóch rozszerzeń Chrome: gInfinity (ładuje kolejne strony wyników na zasadzie infinite scroll / lazy load) no i stary dobry SEOquake, który daje opcję eksportu do CSV (co przy ustawieniu wyników wyszukiwania na 100 per strona daje jeszcze lepszy efekt). Tylko pierwszych kilka linków „googlowych” trzeba wyrzucić.

    A jeśli chodzi o Xenu, to czy kojarzycie narzędzie, które zrobi podobną robotę ale na MacOS?

  5. Wpis wartościowy poza punktem ostatnim. Nie sprawdzamy domen u rejestratora domen – to strzał w przysłowiową stopę. Sprowadzisz dostępność i podejrzewam że możesz nie zdążyć z rejestracją bo Aftermarket cie ubiegnie i będziesz musiał wykupić domena na giełdzie z ceną 2 albo 20 razy większą. Jest taki wynalazek jak Domain Name Analyzer który w miarę dobrze działał jak go używałem.

    1. A tam. Wokół tych rzekomych rejestracji krąży więcej mitów niż faktów. Przez tyle lat, jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby Aftermarket albo Premium uprzedzili mnie w rejestracji.

      A dwa – umówmy się, to nie są domeny pod budowę portfolio domainera o wartości kilku klocków netto, tylko domeny pod robienie SEO. To różne kryteria. Nie wierzę, że wpisując w formularz domenę np. pizza-konin.pl (przykład z głowy), After będzie zainteresowany adresem, która jest poza indeksem i ma zerową widoczność. Może gdyby te domeny miały jakiś indeks ruchu, to można się zastanawiać, ale tak? Na poziomie algorytmicznym nie ma szans, żeby rejestrator był taką domeną zainteresowany. Za dużo zabawy, za małe $.

    2. Ciekawa uwaga. Przyznam się, że skorzystałem ze sposobu opisanego w artykule i znalazłem ciekawą domenę. W aftermarket sprawdziłem dostępność – okazuje się że domena jest dostępna. Za chwilę próbuję zarejestrować u innego rejestratora domen i co? Niedostępna do zarejestrowania. Aczkolwiek nie jestem pewien czy wynikało to z faktu, że Aftermarket mnie ubiegł ponieważ w danych whois jest info, że domena wygasa w listopadzie – zatem wygląda mi to na to, że narzędzie do sprawdzania domen na aftermarket nie jest idealne.

  6. Świetny art. Ja osobiście znałem sposób na Xenu ale w innym wydaniu. Ten wydaje się efektywniejszy. Domeny można sprawdzac u rejestratorów np OVH ofc nie po 1000. Sposób z pewnością będę testował i używał. Parsera można użyć np z darmowego SEOprzybornika lub jak się ma harvester z Clusterica lub GScrapera darmowego (nie wiem na ile przyda się), dodatkowo Search Engine Scraper i PBN Hunter (darmowy z supagrowth.com)

  7. Układamy przykładowego footprinta pod harvest
    Dobra. Footprinta mamy. Czas zrobić harvest. Masz dwie opcje
    Albo masz coś do harvestowania, albo nie masz.

    Scenariusz A: Masz coś do harvestowania

    Jak masz, to wrzucasz footprint do Scrapeboxa i gotowe.

    Scenariusz B: Nie masz harvestera

    Polecę klasykiem: co to kurwa jest harvest i footprint?

    1. Jak wpiszesz w Google pojęcia, to masz w kilka sekund wyniki. W każdym razie:

      Harvestowanie = wyciąganie z Google danych w zautomatyzowany, szybki sposób.

      Jeśli np. chcesz znaleźć 100 forów internetowych, które stoją na silniku PHP BB, to możesz wpisać w wyszukiwarkę footprint:

      powered by php BB site:.pl

      i wyklikać sobie wszystkie wyniki ręcznie a następnie zapisać je np. w notatniku, albo harvestować to, czyli użyć narzędzia, które zrobi to za Ciebie.

      A footprint to wyrażenia, które pozwalają na docieranie do wyników, które Cię interesują. Footprintem może być samo słowo, liczba albo jakaś kombinacja typu słowo + operator.

      O operatorach masz więcej tutaj: https://www.google.pl/intl/pl/help/operators.html

  8. Gdybym tylko nie korzystał w mieszkaniu z łącza opartego na transferze mobilnym, to bym jeszcze mógł użyć Xenu :D Łącze szybkie, około 30 Mb/s, ale po 300 GB narzucą mi lejek ;)

  9. Ciekawy tekst, napewno warto przejąć dobre wygasłe domeny, okazji nie brakuje, kolejną kwestia to już co na niej postawimy i jak zajmiemy się proocją nowej strony…

  10. Bardzo fajny tekst. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz – jeżeli domena wygasła np. 3 lata temu to czy google nie wyzerowało jakoś mocy tych linków? Chodzi mi o to czy takie linki po 3 latach mają jeszcze jakąś moc po ponownym zarejestrowaniu takiej wygasłej domeny?

    1. Nie. Zarejestruj sobie taką domenę, postaw na niej cokolwiek, nie twórz nowych linków tylko dopal te już istniejące i zobaczysz, że wszystko ładnie się indeksuje. Wiadomo – lepiej jeśli domena ma ciągłość w historii, ale w niczym nie przeszkadza domena, która 3 lata leżała odłogiem. Najważniejsze są linki.

  11. „nie twórz nowych linków tylko dopal te już istniejące i zobaczysz, że wszystko ładnie się indeksuje.”

    1. O dopaleniu jakich linków mówisz? Tych które już prowadzą do takiej przechwyconej domeny?
    2. Mnie np. interesuje to czy domena, która leżała np.2 lata odłogiem i do której prowadzą jeszcze jakieś linki np. z 15-25 domen będzie przekazywała jakąś moc i wpływała pozytywnie na rankowanie stron linkowanych odraz z takiej domeny. Bez zdobywania nowych linków do przechwyconej domeny – tylko wstawiamy treści i linkujemy do strony docelowej.

    1. 1. Tak

      2. To za mało. Domeny wygasłe są alternatywą dla domen świeżych (w kontekście zaplecza, ale nie wyręczą Cię z dalszej prowadzenia kampanii. Lepiej mieć, która ma powiedzmy 100 BL i 20 RD, ale jeśli sądzisz, że na samym stawianiu domen praca się kończy, to tak nie jest. Każde zaplecze wymaga ciągłego napływu linków. I tak. np. domeny, które mają po około 100 – 200 BL i RD 20-30, po roku u mnie mają 500 – 2000 BL i RD 100 – 200 – BL nabijane ręcznie, tj. to nie są linki nabite blastem z otwartych profili z forów dla matek w 9 mies. ciąży.

      Ale już np. 30 takich landing page’ów, z których każdy ma po roku od kilkuset do kilku tys. BL robią robotę. Im szybciej zaczniesz, tym będziesz miał lepiej. Po dwóch latach 50-60 takich serwisów to koszt 3-4 tys. zł brutto rocznie (mówię o domenach, bo hosting to kilkaset zł), więc IMO całkiem nieźle w porównaniu np. do ładowania kasy w art. sponsorowane, z których połowy nie ma już po 12 miesiącach od zamówienia.

      A jak ktoś ma naprawdę duży biznes, to można i 100 tego postawić – za kilka lat otworzenie zaplecza tej wielkości będzie kosztowało grube siano. Jak ktoś za dwa lata wejdzie w SEO i będzie chciał robić je sam, zaczyna od sponsorowanych, które kosztują średnio 200 zł za sztukę + 50 zł za zredagowanie tekstu, to przy 100 takich linkach masz 25 tys. zł. I to nie są linki ze stron głównych, tylko z podstron w archiwach. A jak dodać do tego, że za kilka lat połowy z tych ogólnodostępnych serwisów nie będzie, to bariera urośnie wysoko. Połowy tych forów, które dzisiaj są ostro spamowane przez całą naszą branżę, nie będzie. Bo teraz administratorzy albo mają w d*pie te fora, albo jeszcze nie wiedzą co się na nich tak naprawdę dzieje. A fora jak nie będą przynosiły dochodów, to zwyczajnie znikną. Dużo forów traci też w wyniku grup na Facebooku, blogosfera się profesjonalizuje, linki w komentarzach już nie wszędzie wchodzą. Za kilka lat w ogóle tego nie będzie. Za jakiś czas SEO w ogóle będzie mega kosztownym przedsięwzięciem, więc jak się zbroić, to teraz.

      Pozdrawiam

      Paq

      1. „po roku u mnie mają 500 – 2000 BL i RD 100 – 200 – BL nabijane ręcznie, tj. to nie są linki nabite blastem z otwartych profili z forów”

        Zaplecze linkujesz ręcznie?

        Zaplecze jest swego rodzaju filtrem i moim zdaniem można tu sobie pozwolić na więcej w kwestii linkowania.
        Po pierwsze nadal jest do znalezienia masa publicznych miejscówek gdzie można wjechać automatem lub zrobić szablon do zenka (wszędzie) i dodawać te linki automatycznie w większych ilościach.
        Po drugie nie zauważyłem aby zaplecze dopalone nawet „średniej jakości” miejscówkami z nieomodowanego GSA czy XR mogło źle wpływać na stronę docelową, co najwyżej nie da mocy jeśli większość tych miejscówek z blastów była oflagowana i nie przekazywała mocy.

        1. Tak, wolę 10 BL z 10 moderowanych miejscówek niż 100 linków z zajechanego forum bolec.info.

          Po 6 miesiącach, 80% tych BL dodanych automatycznie nie ma. I znów trzeba opalać Zenka, linkować etc. Zresztą na temat sposobu linkowania zaplecza Sebastian rozmawialiśmy już na moim blogu. Przy linkowaniu ręcznym, gdzie żeby dodać 1 link, trzeba stworzyć 50 zwykłych postów, o wygasające BL szczególnie martwić się nie muszę.

          Zresztą, Seba o linkowaniu zaplecza rozmawialiśmy już tutaj: http://paq-studio.com/blog/toksyczne-linki-zaplecze-rozwiazuje-ten-problem-kosztownie-ale-jednak/#comment-3406068720

  12. „…Ale już np. 30 takich landing page’ów, z których każdy ma po roku od kilkuset do kilku tys. BL robią robotę…”

    Twoim zdaniem lepszym rozwiązaniem jest postawienie strony na „odzyskanej domenie” i linkowanie z niej do strony pozycjonowanej, czy może dopalenie istniejących/starych linków i ustawienie na „odzyskanej domenie” 301 do strony docelowej? Pytam o sytuację, w której wygasła domena ma identyczną tematykę co strona pozycjonowana i anchory się zgadzają/pokrywają.

  13. 301 jest zbyt kosztowne operacyjnie, bo 1. nie kontrolujesz tak naprawdę profilu domeny docelowej (zaplecze trzeba monitorować na 1-3 frazy testowe po to, żeby wiedzieć, że np. przesadziłeś z dokładaniem BL, przepaliłeś domenę; a jak domenę przepaliłeś, to ją odpinasz. A przy 30 domenach zrobionych na 301 nie wiesz, która tak naprawdę przenosi problemy na stronę docelową) i po 2. to jest nieefektywne operacyjnie, bo zakładam, że masz np. trzech klientów w podobnej branży, więc z jednego zaplecza możesz linkować tak naprawdę więcej stron niż tylko jedną. Cały urok w tym, że zaplecze się skaluje. Masz 1 stronę firmową i 20 zaplecz? Super. Jak postawisz kolejną, to już masz gotową infrastrukturę do tego, żeby ruszać ostro do przodu przy zasadniczo zerowych kosztach operacyjnych i finansowych.

  14. Wielkie dzięki za to że dzielisz się swoją wiedzą i konkretnie odpowiadasz na zadane pytania. Bez ściem i wymijających odpowiedzi. Tym bardziej, że nie jest to wcale takie popularne w branży.

  15. W końcu zdrowe podejście do tematu i przekazanie wartościowej wiedzy – czyt. konkrety, bez ogólników. Xenu było już gdzieś kiedyś opisywane, ale i tak plus za art. Pozdrawiam i oby tak dalej :)

  16. „Po dwóch latach 50-60 takich serwisów to koszt 3-4 tys. zł brutto rocznie (mówię o domenach, bo hosting to kilkaset zł)”

    Kilkaset zł za hosting przy 60 serwisach? To chyba jakiś współdzielony z jednym IP a to akurat nie ma żadnego sensu.

    1. Fakt 1. Podstawowe serwery współdzielone zaczynają się w kwotach 50-60 zł.

      Bierzesz 15 takich kont plus (jeśli chcesz) 1 konto z kilkoma IP. Płacisz za to 800 – 900 zł rocznie. Jak się postarasz będziesz miał 15 IP ze zwykłych sharedów, plus powiedzmy 10-20 IP z 1 konta SEO (co prawda unikalnych IP jest mniej, bo połowa będzie różniła się C klasą, ale zawsze – generalnie hosting SEO to syf, ale jeśli masz obsesję IP, to możesz go wziąć).

      Fakt 2. Przeceniasz algorytm. Jeśli do domeny kieruje kilka tys. BL, z kilkuset domen, to na poziomie algorytmicznym fakt, że na każdym IP masz po 2-3 serwisy zaplecza technicznego nie jest problemem, bo udział powtarzających się IP do unikalnych będzie w ogólnym rozrachunku – marginalny.

      Fakt 3. IP i tak nie uchronią Cię przed SQT. Co prawda teraz ręcznych nie dostaje się za darmo, ale żeby dostać po łapach za BL trzeba się postarać. A dwa – jak będą chcieli ręcznie wyciąć zaplecze, to zrobią to. Mają tyle danych ze swoich usług (Gmail, Analytics, Chrome etc.), że to czy masz 100 IP, 100 DNS’ów nie rozwiązuje w żaden sposób tego problemu.

  17. Na powyższe kroki poświęciłem już o dużo za dużo czasu, a domeny jak nie było, tak nie ma. Różnica 30dni do wygaśnięcia jest rzeczywiście duża i mało kto odpuszcza dzisiaj ciekawe domeny. Najbardziej to się przyda trochę szczęścia;)

  18. Naprawdę fajny art. Ja wyprodukowałem ostatnio taki szablon do zennopostera zbierajacy wszystkie dane podstawowe z pkt tel, email, url i później na tej podstawie zapuściłem sprawdzanie tych wszystich url-i Naprawdę można znaleźć coś ciekawego z takiego zbioru. Jednak prawdopodobnie wykorzystywanie domen wygasłych niedługo się skończy, bo w Google przymierzają się do eliminacji tego czynnika – po prostu mają usprawnić eliminację korzyści płynących ze starych linków jeśli domena miała jakiś czas przez który nie działała. Pewnie po tym fakcie domeny kupowane na aukcjach wzrosną…

      1. @Michał – poczytaj o tym „Gary Illyes statement on expired domains”
        czyli prawdopodobnie w przyszłości domeny z aukcji a nawet te po parkingach mogą być mocniejsze niż te porzucone i na nowo odnowione. Pytanie czy będą takie coś wdrażać czy nie… ale może bezpieczniej jest to uwzględnić w swoich działaniach wcześniej :)

  19. Znalazłem wygasłą domenę 10 letnią i po jej zarejestrowaniu niektóre narzędzia pokazują wiek taki jakby była nowa np. to https://smallseotools.com/domain-age-checker/ z kolei to http://www.webconfs.com/web-tools/domain-age-tool/ pokazuje właściwy wiek zgodny z pierwszą rejestracją.
    Czy google potraktuje tą domenę jako 10 letnią biorąc pod uwagę jej 1 rejestrację, czy jako nową, której wiek jest zgodny z rejestracją przeze mnie?

  20. Świetny artykuł. Sam pozyskiwałem linki w inny sposób natomiast spróbowałem tej metody i okazała się być bardziej wartościowa niż moja wcześniejsza. Pierwszego dnia udało mi się znaleźć 10 wartościowych domen, które zawsze można wykorzystać jako zaplecze. Dzięki za fajny artykuł. Czekam na więcej.

  21. Czy 10 letnia domena długo wygasła np. 2 lata lepiej się pozycjonuje niż nowa?
    Czy długość czasu w którym domena była wygasła ma wpływ na trudność osiągnięcia czołowych pozycji?

      1. Na domenie wygasłej typu exact match postawiłem stronę. Dodałem ją do Google 3 dni temu za pomocą Search Console (informacji o karze nie ma). Nazwa domeny to http://www.pozycjonowanafraza.pl, a w title mam Pozycjonowana fraza słowo1 słowo2 miasto i strona jest widoczna w top 10 na frazy: Pozycjonowana fraza słowo1 słowo2 miasto, Pozycjonowana fraza miasto (najwyżej), Pozycjonowana fraza słowo1 miasto, Pozycjonowana fraza słowo2 miasto. I niektóre dłuższe fragmenty tekstu ze strony są w Google. Na pozostałe frazy np. „pozycjonowana fraza” strona jest niewidoczna. Czy to o oznacza że na stałe będzie problem z widocznością strony bo domena jest obciążona, czy może warto jeszcze czekać aż robot zaindeksuje na pozostałe frazy?

  22. Domeny wygasłe, które były długo niedostępne mogą różnie reagować na ekspozycję w organiku. Generalnie ja domeny wygasłe wykorzystuję WYŁĄCZNIE pod budowę zaplecza. Przechwycone to już inna bajka (czyli schodzące po 30 dniach).

    1. Czy warto popozycjonować taką domenę i zobaczyć czy ruszą się pozycje (napisałeś że to loteria, więc mogę trafić na dobrą) a w ostateczności jak nic się nie dzieje to zrobić 301 na nową żeby nie tracić pracy?

  23. Warto dopalać, ale nie pozycjonować na . To, czy domena jest widoczna w organiku i na ile fraz, nie determinuje jeszcze tego, czy moc oddaje, czy nie. Jeśli ona sama nie buduje żadnych fraz, ale kopie stronę docelową, to ją zostawiasz. Jak nie (ale warunek, że ją dopaliłeś, bo wygasłe mają na ogół mały BL), to ją puszczasz do wygaśnięcia, wyindeksowujesz, przenosisz treści na nową domenę wygasłą i powtarzasz proces. Jak ruszyło, to sobie zostawiasz, linkujesz co jakiś czas i stawiasz kolejne zaplecze.

    Czy przekierowanie 301 da coś w kontekście samego BL? Tego nie wiem, musiałbyś sprawdzić, ale biorąc pod uwagę, że dzisiaj 301 w ogóle słabo przenosi pozycje (przynajmniej w ostatnim półroczu), to tym słabiej pewnie będzie z oddawaniem mocy backlinków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top
Przeczytaj poprzedni wpis:
html-css-wydajnosc
Optymalizacja plików, minifikacja CSS i JS, poprawa wydajności strony internetowej

Optymalizacja witryn internetowych to obecnie jeden z istotniejszych związany wielopłaszczyznowo z wieloma branżami zajmującymi się tworzeniem i obsługą stron. Powstają...

notka-prasowa
Zgredoprasówka lipcowa z roku Pańskiego 2k17

Skoro tyle osób pisze prasówkę, nawet Szymon Słowik zaczął - to ja też !!! A co !! Ostatnie kilka dni...

Zamknij