Adrian Pakulski Specjalista Ds. SEO

Pozycjonowanie samodzielnie? Zapomnij. Twojej firmy na to nie stać

Tytuł tego artykułu to żaden content joke. Pomysł z samodzielnym pozycjonowaniem strony internetowej jest co najmniej kuriozalny. Inkubowanie kompetencji SEO wewnątrz struktury firmy nie jest ani tanie, ani proste. Powiedz mi, a kto miałby oceniać pracę stratega – specjalisty ds. SEO w twojej firmie? Nie musisz mówić na głos, ja już znam odpowiedź.

Wyścig na liczbę backlinków skończył się kilka lat temu

Nie zrozum mnie źle, ale samodzielne pozycjonowanie to być może dobry pomysł dla początkującego blogera, który ma duże pokłady czasu, czekoladowych ciastek i kawy, ale nie dla właściciela małego i średniego biznesu. O dużym biznesie celowo nie wspominam, bo tego artykułu nie kieruję do prezesa spółki węglowej notowanej na GPW, tylko do Ciebie – właściciela sklepu internetowego, firmy usługowej, produkcyjnej, handlowej.

Ale nie martw się – po przeczytaniu tego artykułu nie musisz podpisywać ze mną umowy. Po prostu im bardziej będziesz świadom, tym mniej szkód sobie wyrządzisz. Nam pozycjonerom zresztą też, bo przecież nikt nie chce, abyś był kolejnym białym rycerzem, który będzie wpinał zaplecza techniczne agencji SEO do Disavow Tool, prawda?

Zrobię to sam!

Samodzielne pozycjonowanie jest trochę tak, jak z remontem samochodu w majówkę. Zwalasz całe popołudnie na wymianie jednej tulei, bo była zapieczona, a przez brak 1 wybijaka połamałeś wszystkie klucze z Castoramy za 49,99 zł. A przecież sprzedawca zapewniał przecież, że dorównują trwałości Proxxonowi.

Skończyło się jak zwykle. Mogłeś zrobić to w serwisie. Ale wolałeś zepsuć sobie weekend.

Bo na narzędzia wydasz minimum kilkaset złotych

SEO to dziś już nie Scrapebox z licencją typu BOX, blasty po 20.000 linków w cyklu co 60 minut, ani linki z Allegro za 12,99 zł z wysokim PR z lokalizacji, które są dawno zafiltrowane, ale z jakichś powodów Google jeszcze nie usunął ich z indeksu.

Chcesz sprawdzić, czy w ujęciu historycznym, do twojej strony nie prowadzą tzw. toksyczne linki? Nie ma problemu, potrzebujesz Link Detoxa za 149, 359, 599 albo 2499 € (tak! Euro) miesięcznie.

A może właśnie dodajesz linki na forach dyskusyjnych powiązanych tematycznie? Rzuć okiem na historyczny przebieg widoczności domeny w SENUTO lub SEMStorm. No dobra, może przez 14 dni wystarczy ci podstawowy trial, ale co potem? Żadnego z tych dwóch narzędzi nie kupisz na Fiverrze od Hindusów.

Fakt jest taki, że twoja agencja SEO te wszystkie narzędzia już dawno ma, a ich koszt rozkłada między kilkudziesięciu lub kilkuset klientów, z jakimi pracuje. Nie kupisz chyba 10 różnych narzędzi, z których każde o wartości kilkudziesięciu lub kilkuset złotych do pozycjonowania 1 strony. Don’t You?

Bo bez know-how nie obsłużysz narzędzi

Wiesz no. SEO daleko do technologii Plug & Play w Windows XP. Dodawarki do katalogów działały, ale 5 lat temu, a zakup linków site-wide przestał się opłacać przy drugiej aktualizacji Pingwina. Obsłużenie nawet solidnie zautomatyzowanego Senuke TNG wymaga wprawy i doświadczenia.

Nie wspomnę już, że zanim skonfigurujesz narzędzie, musisz jeszcze wiedzieć, jakiego efektu się spodziewać. W końcu ktoś musi ocenić, czy pozyskanie 3.000 linków z 100 różnych domen po 1 footprincie to realne zagrożenie filtrem, a może naturalna składowa każdej kampanii SEO? No właśnie.

samodzielne pozycjonowanie

Bo będziesz zadawał dziesiątki pytań, które pozostaną bez odpowiedzi

Czy jeśli pozyskam 100 linków domen .ru, moja strona nie wpadnie w filtr?

Jakie powinny być właściwe proporcje anchorów?

Co z duplikacją wewnętrzną?

Komu zlecić opis produktu do sklepu?

Czy linkami wewnętrznymi EMA mogę zafiltrować swoją stronę?

Jak poprowadzić kampanię marketingu szeptanego?

Czy ukrywanie tekstu w AJAX jest w porządku?

Dlaczego moja konkurencja ma mniej linków, ale wyświetla się w Google wyżej ode mnie?

Czy skoki pozycji TOP 10 – TOP 50 są normalne?

Jak usunąć wyniki wyszukiwania?

Czy katalogowanie jeszcze działa?

Pozyskać link czy nie pozyskać?

Odkąd Google zmieniło sposób oceny linków prowadzących do stron, SEO wymaga większej analizy technicznej.

Jeszcze kilka lat temu linki były oceniane przez algorytm w banalny sposób:

Algorytm przydzielał linkom oceny w skali 0 do 10

Nie interesuje mnie jakość BL. Im ich więcej, tym lepiej. Wyścig trwa. Nawet jeśli pozyskam link niskiej jakości, to w najgorszym przypadku Google oceni go na 0. A może akurat ocena będzie dodatnia i frazy ruszą w końcu z miejsca? Spróbuję.

A teraz jest tak

Algorytm przydziela linkom ocena w skali -10 do 10

Wypadałoby sprawdzić, czy pozyskany z tej domeny link nie będzie źródłem problemów. Nie mam czasu ani ochoty w zabawę Link Detoxem ani zbieranie danych do Disavow Tool. Jeśli link dostanie negatywną ocenę, autorytet mojej strony obniży się, a co za tym idzie – w perspektywie długoterminowej widoczność domeny zostanie przycięta.

Sposób interpretacji linków przez algorytm uprościłem na potrzeby tego materiału do maksimum.

Ale mniej więcej w taki sposób to dziś wygląda.

Dyscyplina

A nawet jeśli masz wiedzę (bo kiedyś prowadziłeś blog, czytałeś co nieco o pozycjonowaniu na PiO), potrafisz przeprowadzić podstawowy audyt techniczny, wiesz czym różni się nofollow od dofollow i dlaczego linkowanie do wszystkich profili social media ze stopki jest kiepską strategią, to utrzymanie dyscypliny i tempa w prowadzeniu kampanii SEO bywa dużym wyzwaniem.

Z doskoku można puszczać posty na Facebooku. Ale nie robić SEO.

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (23 głosów, średnia: 3,78 z 5)

Adrian Pakulski

Specjalista ds. SEO. Na rynku od 2009 r. Właściciel agencji paq-studio i Redseocopy.pl.

Ten wpis ma 27 komentarzy
  1. Dobry artykuł, daje do myślenia. Zastanawiam się jedynie nad miejscem publikacji, bo jednak do Zgreda zaglądają ludzie z branży, niekoniecznie właściciele firm. Spróbuj publikacji na antywebie ;)

    Generalnie się z Tobą zgadzam, SEO obecnie to branża gdzie potrzebny jest czas, kasa i doświadczenie, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zatrudnić do firmy osobę odpowiedzialną typowo za działania seo, i inwestować w nią. Zatrudnianie agencji ma swoje plusy i minusy.

    1. SEOwcy będą mieli content do podesłania klientom w razie, gdyby ci znaleźli na Allegro nowy pakiet 4.000 linków za 19,99 zł. Target u Pawła jest szeroki, a i on nie protestował przed publikacją, więc jakby co, to jego szturchać :)

      Myślę sobie, że SEOwca trudno zrekrutować z ogłoszenia. My pracujemy w tej branży od lat, więc jest inna perspektywa, ale jeśli ktoś zakłada sklep internetowy i daje ogłoszenie o zatrudnieniu kogoś kto będzie pilnował wyników organicznych, to może się poparzyć, bo trudno wymagać żeby osoba rekrutująca znała się na SEO. Wiesz, zweryfikowanie np. tego, czy ktoś kto prowadzi social media, daje radę, jest mniej więcej mierzalne. Są lajki, albo ich nie ma. W SEO dopiero po kilku miesiącach można wyciągnąć wnioski. A sam ze swojego podwórka mam kilka przykładów Klientów, którzy zatrudniali przypadkowe osoby, wydawali $ i nic z tego nie mieli. Ktoś pisał jakieś artykuły, dodawał linki do katalogów, coś tam klepał na forach, a wyniki jakie były, to już wiesz.

      Nie żeby w ogóle nie inwestować w działy IT, ale ktoś to musi jednak koordynować. SEO jest po prostu specyficzne.

  2. Problem w tym, że małe firmy nie mają budżetu na samo tylko pozycjonowanie rzędu 5-10 tyś netto / miesięcznie. A chyba takich stawek aktualnie oczekujecie. „Don’t You?”

    1. To zależy, co to jest mała firma. Jeżeli zatrudnia handlowca, to już jest coś. Wystarczy, aby ten hadlowiec potrafił dobrze pisać i sprawa pozycjonowania staje się bardziej otwarta.

      Nie ma nic gorszego, jak prowadzenie procesu pozycjonowania bez dobrych tekstów. To chyba dlatego powstała branża pozycjonerska – branża sztucznego bicia się koniem, który mleka nie daje – bo nie jest krową.

  3. Do SEO naturalnego nie potrzeba ani jednego pozycjonera. Wystarczy dobry marketer, który ma pojęcie o pisaniu i zdobywaniu kontrahentów promocyjnych.

    1. Udławiłem się poranną kawą po przeczytaniu tego komentarza :D SEO naturalne, kontrahent promocyjny – no to żeś doj….

      1. Tak, tak, Marku.

        Przy ustalaniu strategii pozycjonowania, rozmawiam wyłącznie z właścicielami i marketerami firm. Jeżeli firma nie posiada marketera, to czasami teksty pisze zewnętrzna agencja. Jeżeli firmy nie stać na pisanie tekstów, to pozostaje sztuczne pozycjonowanie, które rzadko kiedy wychodzi na dobre.

        Bo co z tego, że domena jest pierwsza w wyszukiwarce, jak przedstawia nieatrakcyjne treści, usługi, produkty? Tego nie uzupełni pozycjoner – chyba, że jest jednocześnie tekściarzem i pisanie tekstów wliczył Klientowi w koszty pozycjonowania.

        Do dobrego treściowo serwisu, odsyłacze zewnętrzne pojawiają z biegiem czasu, niejako automatycznie. Jeżeli nie ma odsyłaczy, tzn. że treści serwisu nikogo nie interesują. Sztuczne pozycjonowanie niewiele pomoże.

        1. Powiedz to hydraulikowi z Zielonej Góry. Daję rękę obciąć (a najlepiej dwie), że jak wstawi ładne graficzki, to ludzie będą sami do niego linkowali i TOP 1 będzie miał w 3 miesiące.

          Poza tym co ma SEO do treści? Do agencji SEO przychodzisz po pozycje, a nie optymalizację koszyka zakupowego w sklepie, albo banery na sliderze.

          Do lakiernika też nie zostawiasz auta na wymianę rozrządu, a u mechanika nie lakierujesz klapy bagażnika.

  4. Niezła papka marketingowa. Ja jestem jawnym przykładem ze samodzielne pozycjonowanie sklepu przynosi dużo lepsze efekty niż korzystanie z agencji. Przez dwa lata korzystania z agencji średnia pozycja na interesujące mnie słowa kluczowe- 25, jak ja wziąłem sie za pozycjonowanie- średnia pozycja 8. I wydaje mniejsze pieniądze niż płaciłem agencji. Korzystałem z dwóch rożnych agencji.

    1. Jeśli po dwóch latach od założenia sklepu masz czas na to żeby go jeszcze sam pozycjonować to ok, niech będzie, że to papka.

    1. Wiem.

      A tak na serio, to z SEO jest tak, jak z każdym innym segmentem. Księgowość też można samemu prowadzić. Ale ani to skalowalne, ani tanie, ani dobrze zrobione. Właściciel Comarchu pewnie mógłby pisać kod aplikacji, które sprzedaje, ale tego z jakichś powodów nie robi.

      Piszesz, że wyszło taniej? Pod jakim względem? Liczysz koszty operacyjne (czyt. Twój czas), czy same koszty pozyskania linków, zredagowania treści?

      IMO podobnie jest z każdym innym outsourcingiem. Poza agencją mam kilka swoich innych projektów w branży budowlanej i mimo że sam mógłbym ogarniać każdy z tematów, to np. pisanie postów na forach wolę oddać do Escreo (o! znów naganiam klientów!) niż realizować wewnątrz swojej struktury, bo są lata świetlne przede mną jeśli chodzi o staż profili i wielkość bazy danych jaką zarządzają. Proste.

      Jakiś czas temu liczyłem koszt ogarniania social mediów vs SEO. Wnioski są z grubsza podobne. Pilnowanie social mediów też wydaje się b. kosztowne, bo jakby poprzeglądać oferty agencji interaktywnych to budżety otwierają się kwotami 2-3 tys. zł netto. Z drugiej, gdyby policzyć czas jaki ktoś w firmie musi poświęcić na wchodzenie w interakcję ze społecznością, koszty narzędzi, optymalizację CPM’ów, mierzenie konwersji, ustawianie targetu, to pewnie też taniej wyjdzie to oddać komuś dalej. Pomijam już, że zatrudniony na miejscu specjalista ds. social mediów nie będzie na tyle płynnie poruszał się w Photoshopie żeby tworzyć dobrze konwertujące placementy, więc jeszcze dochodzi temat nauki klejenia grafiki.

      Tak mi się jeszcze przypomniało; w jednym ze swoich materiałów Cezary Lech podsumował, że jeśli firma nie ma $ na reklamę w wyszukiwarce (temat dotyczył akurat AdWords, nie SEO, ale traktuję to ), czyli miejscu, które w 100% odzwierciedla potrzeby zakupowe swoich klientów, to taka firma nie ma prawa bytu.

      Grunt to tak ułożyć sobie sklep, żebyś wkalkulował w jego życie koszty SEO, a sam pilnował relacji z hurtowniami, szukał kontaktów do nowych dostawców etc., bo to są kompetencje, które trudno przypisać pracownikowi, albo zlecić na zewnątrz.

      I nie robię Ci tu żadnych złośliwości. Nie musisz też ze mną podpisywać też umowy o współpracę. Mam przy czym pracować.

      Have a good day.

      1. Matematyka jest bardzo prosta. Jeżeli cały biznes prowadzi tylko jedna osoba, to nigdy nie będzie miała czasu na pozycjonowanie strony (pisanie tekstów) ani kasy na handlowców-marketerów. Z racji tego, że jestem marketerem, w ogóle nie rozmawiam z takimi firmami, bo oczekują cudów od „pozycjonerów”.

        Jeżeli firma na do zainwestowania kasę rzędu 3000-5000 zł netto, to może spokojnie zatrudnic 1-2 marketerów, którzy odciążają właściciela od wielu tematów marketingowych, m.in. prowadzenia procesu pozycjonowania – naturalnego czy (tfu) sztucznego.

  5. Interesuję się SEO od 2004 roku kiedy to otworzyłem swoją małą firmę, niestety (dla mnie )muszę zgodzić się z autorem artykułu.
    Po licznych zmianach algorytmu, pingwnach pandach itp. Samodzielne pozycjonowanie przestaje być opłacalne a zaczyna kosztować wiele czasu i nerwów. Samodzielne pozyskiwanie linków pisanie na forach tworzenie artykułów, a gdzie czas na pracę która jest przecież źródłem utrzymania. Na szczęście nie mam jeszcze problemów z pozyskaniem klientów z internetu, konkurencja lokalna nie jest jeszcze aż tak liczna, ale z miesiąca na miesiąc jest coraz trudniej i wiedzę że już niedługo zwrócenie się o pomoc do ekspertów będzie potrzebne. Bardzo miło czytało się artykułów pozdrawiam.

    1. Prawdą jest, że zajmuję się SEO swojej firmy od początku sam. Nigdy nie korzystałem z usług żadnej agencji, a ludzi którzy dzwonili z propozycjami najczęściej spławiałem lub zadawałem niewygodne pytania, które najczęściej pozostawały bez odpowiedzi. W obiecanki, że będzie Pan pierwszy w google raczej nie wierzyłem. Wiem, że
      z wiedzą jaką obecnie posiadam jestem w stanie wbić się na top 5 na hasła których potrzebuję do pozyskiwania klientów. ( usługi świadczone lokalnie) ale wiem też, że nie starcza mi już na to czasu. Dawniej nie miałem co robić (mówię o pracy zawodowej – mały ruch w interesie) to dodawałem sobie stronki i zaplecze do katalogów. Teraz kiedy klienci się znaleźli i powiedzmy że codziennie mam jakąś robotę z kamerkami nie mam czasu na tworzenie unikalnych treści i przydatnych artykułów. Mam oczywiście kilka pomysłów co zrobić tylko zwyczajnie brak czasu nie pozwala mi na to. Co do filtrów itp, to nie jestem jakoś szczególnie przywiązany do domen – uważam, że w przypadku takiej małej firmy jak moja – klient nie patrzy pod jaką domeną się znajduje tylko wpisuje nazwę i miasto w wyszukiwarce. Jeśli natomiast szuka konkretnej usługi to korzysta ze słowa kluczowego i z tego co zauważyłem w mojej branży dzwoni pod pierwsze 3 adresy żeby zorientować się jak to wygląda cenowo.
      Ps w mojej pierwszej wypowiedzi był błąd firma działa od 2007 źle mi się kliknęło z telefonu pisałem :P pozdrawiam

        1. Przez dluzszy czas robienie stron tego typu wystarczało😂 Jak juz wspomniałem nie przywiazuje się do nich. Ważne żeby byla wysoko a jak spadnie to się drugą zrobi, a kilku klientów zadzwoni i instalacje się zrobi. SEO takie hobby. Teraz jeszcze siedzę i zastanawiam się jak przechytrzyć Google z lokalizacją na mapie, ale jak na razie nic sensownego nie wymyśliłem. Nie chce podawac nieprawdziwej lokalizacji, chcę, żeby moja była wysoko w innym mieście. Tak na marginesie to czytając ten blog wkrecilem się w temat pozycjonowania juz ponad 10lat temu, za co bardzo Panu dziękuję.

    2. @Sebastian: W sumie to bez większego zaskoczenia, że się nie zgadzasz. Ty wierzysz, że SEO zrobi się samo. A ja nie.

      1. @Adrian – nie zrozumiałeś wypowiedzi.
        Firma SEO nie jest niezbędna do tego, aby firma odniosła sukces w Internecie – od lat to obserwuję, w ostatnim czasie coraz częściej.
        I dlatego uważam, że ten wpis to trochę zagrywka marketingowa – a ponieważ piszę zawsze to, co piszę, a Ty się nie zgadzasz, więc tym razem odpowiadam dosadniej :)
        Nie wiem, ile siedzisz w SEO, ale ja znam tyle przypadków, gdzie właściciele stron robią super SEO BEZ FIRMY SEO, że nie zamierzam dalej ciągnąć ten dyskusji, bo skoro masz inne zdanie, to znaczy, że za mało jeszcze widziałeś … w SEO :)
        Miłęgo wieczoru :)

  6. Świetny artykuł. SEO niestety to już nie to samo – internet rozwinął się zbyt bardzo. Sam jestem początkujący w SEO i dopiero się ucze, ale widzę, że jest to teraz niesamowicie trudne zajęcie. Dziękuję za wspaniałe wpisy na blogu.

  7. Zgadzam się w stu procentach. Pracowałem w pewnej niedużej witrynie internetowej, gdzie razem z chłopakami chcieliśmy sami zająć się SEO. Po wydaniu duuużo więcej niż planowaliśmy na programy, ciągle brakowało nam odpowiednich umiejętności żeby podnieść stronę w SERP. Obecnie korzystamy z usług profesjonalisty. Z drugiej strony zdobyta wiedza trochę mi się przydała, potrafię rozpoznać słabego specjalistę, śledzę też z ciekawości nowinki w SEO – w sumie stąd jestem na Twoim blogu :)

  8. W końcu ktoś odważył się to powiedzieć. SEO to nie są te same zabiegi, które obowiązywały lata temu. Branża ciągle się zmienia i ma to swoje plusy i minusy, ale przeciętny właściel strony czy sklepu internetowego rzeczywiście nie jest w stanie, a wręcz nie powinien robić tego sam. Niektórzy niestety o tym nie wiedzą i później wychodzą z tego różne „krzaki”. W 99% można się nieźle przejechać na nic nie wartych internetowych poradnikach, z których korzystają początkujący pozycjonerzy czy właśnie tacy przeciętni Kowalscy. Albo zajmujesz się pozycjonowaniem, albo sprzedawaniem/prowadzeniem strony/bloga itp.

  9. Bo to ludzie ludziom zgotowali ten los że wyszukiwarka zamieniła się w jeden wielki sklep :D

    Dobrą rzeczą byłoby przeniesie stron firmowych/sklepów do działu „google shop” ale byście mieli piekło jak się wyróżnić :D

    Nie przesadzałbym z niedasizmem. Strona, blog, facebook, twitter, dla odważnych wykop mikroblog :D, YT, + podstawowe zasady zwykłej optymalizacji stron www są do prywatnego ogarnięcia dla współczesnego człowieka.

    Wszystko zależy od branży i wielkości miasta. Nie prawdą jest to że tylko kilka linków się sprawdza poszukiwaniu z pierwszej karty. Gdy podane są ceny za usługi można kilkanaście stron przeszukać lub wysłać zapytania przez @.

    Tutaj za link to chyba -10 dostaje gdy strona docelowa nie jest powiązana z seo ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
5 pozycji seowca, które zaangażują klienta i może ktoś kupi piwo

Podczas optymalizacji strony www, prostego serwisu czy skomplikowanego e-commerce, nierzadko zapominamy o elementach SEO, których wdrożenie oraz prawidłowa implementacja pozwoli...

O sposobach rozliczeń słów kilka

Przypuśćmy, że podejmujemy się pozycjonowania strony dla klienta. Naturalnie w celach zarobkowych, a nie dla chwały. Pytanie jak najlepiej rozliczać...

Zamknij